Tajemnica jednego hektara.

– fragmenty mojego artykułu opublikowanego w „Kurierze Nama-Hatta” (wiosna 2010)

Eko wioska jest niczym innym jak pomysłem na prowadzenie prostego, samowystarczalnego życia w pełnej harmonii z przyrodą, i twórczej współpracy z podobnie myślącymi sąsiadami. Jest to pomysł tworzenia i budowania na własnym kawałku ziemi trwałego, urodzajnego i samoodnawialnego biosystemu, który będzie w pełni zaspakajał podstawowe potrzeby całej rodziny.

W dzisiejszych czasach zapanowała ogromna moda na eko-osady – to bardzo dobrze – jednak ideologia, która leży u podstaw eko-osadnictwa nie jest niczym nowym. Pomysły te są tak stare, jak stare są ślady istnienia inteligentnych i wrażliwych istot na naszej planecie. Stare, lecz zawsze świeże i zawsze aktualne.

Srila Prabhupada, jeden z najwiękzych nauczycieli mojej młodości, w ciągu całej swej literackiej i misyjnej aktywności podkreślał, że organizowanie małych lub większych samowystarczalnych społeczności wiejskich jest podstawą i niezbędnym fundamentem dla tworzenia zdrowej, wolnej rodziny, oraz zdrowej i wolnej społeczności, jest podstawą tworzenia i rozwoju naturalnego systemu społecznego opartego o twórcze, niezależne i wrażliwe jednostki, gotowe do współpracy, żyjące w harmonii i w zgodzie ze swoją wewnętrzną naturą, z przyrodą, z Bogiem, z otoczeniem.

Bardzo często podkreślał on – „Wystarczy kawałek ziemi, hektar lub dwa hektary dla rodziny, aby wszystkie egzystencyjne potrzeby członków rej rodziny zostały zaspokojone.” Dla wielu osób niezaznajomionych z tematyką eko-osadnictwa lub permakultury może to brzmieć niewiarygodnie. – „Jak hektar ziemi może zaspokoić wszystkie egzystencyjne potrzeby rodziny? Przecież w dzisiejszych czasach są rolnicy, którzy gospodarują na kilkudziesięciu hektarach i ledwo wiążą koniec z końcem.” Dla mnie, na początku również brzmiało to niewiarygodnie. Kierowany ciekawością zacząłem badać temat, zacząłem szukać, czytać, odwiedzać różne miejsca w Polsce, w Europie, na Świecie (fizycznie i elektronicznie), rozmawiać z ludźmi, a robiłem to wszystko po to, aby odkryć lub obalić tajemnicę „jednego hektara” ziemi. 
 
Samowystarczalność na hektarze ziemi jest udokumentowanym faktem. 
 
Istnieje wiele sposobów gospodarowania ziemią, lecz zaledwie tylko kilka z nich można określić mianem holistycznych, życzliwych, naturalnych, samowystarczalnych, przyjaznych zarówno człowiekowi, ziemi jak i całej naturze. Z jakichś powodów ludzkość przez długie lata (lub długie setki lat) zapomniała o tych sposobach. Wyraźne oświecenie nastąpiło w latach 70 ubiegłego wieku. Bill Mollison w USA i Masanobu Fukuoka w Japonii złamali wszelkie stereotypy tradycyjnego nurtu gospodarowania na ziemi. Obydwoje niezależnie od siebie pokazali, że aby otrzymywać obfite plony wcale nie trzeba orać, nawozić, walczyć z chwastami, grzybami, szkodnikami. Samowystarczalna i ekologiczna uprawa warzyw, owoców, zbóż nie wymaga ani chemii ani dużych nakładów pracy, tym bardziej pieniędzy. Obydwoje pokazali jak z „bezpłodnej” ziemi zrobić w ciągu zaledwie kilku lat ziemię wysoce urodzajną. Hektar ziemi to przestrzeń w zupełności wystarczająca do tego by zbudować samowystarczalny i samoodnawialny biosystem, który może służyć kolejnym pokoleniom przez setki a nawet tysiące lat – tak długo, jak długo człowiek zechce być życzliwym, i łagodnym współuczestnikiem tego biosystemu.

Kolejnym wielkim nazwiskiem w światowym ruchu na rzecz eko-osadnictwa lub też ochrony człowieka, przyrody i całej planety jest Władimir Nikołajewicz Megre – rosyjski pisarz i działacz społeczny, autor książek z serii „Anastazja – Dzwoniące Cedry Rosji”. Z całą pewnością można powiedzieć że Megre poprzez swoje publikacje spowodował że setki tysięcy ludzi na całym świecie (a w szczególności w krajach byłego Związku Radzieckiego) zaczęły organizować się w mniejsze lub większe grupy przyjaciół i osiedlać się na terenach wiejskich, tworząc tak zwane ekologiczne osiedla, w których każda rodzina jest właścicielem małego kawałka ziemi (od hektara do dwóch hektarów). A wszystko to w celu osiągnięcia jak najwyższej samowystarczalności, i podniesienia materialnych, duchowych i etycznych standardów harmonijnego i bezinwazyjnego życia człowieka na ziemi. Megre swoją pierwszą książkę wydał w 1995 roku i od tamtego czasu, w ciągu zaledwie 15 lat w samej tylko Rosji powstało około 300 eko-osiedli inspirowanych przedstawioną przez niego ideologią.
 
Z całą pewnością jest to wewnętrzna, łagodna, pokojowa rewolucja – rewolucja w nastroju Mahatmy Gandhiego, rewolucja, która roznosi się po całym świecie i porusza wyobraźnie, pobudza do wolności, do swobody do twórczości, do szczęścia, radości. Ja też chcę takiej rewolucji, wewnętrznej, łagodnej, która emanuje na zewnątrz i pokazuje alternatywę, najbardziej życzliwą alternatywę – dla człowieka, dla przyrody, dla Ziemi, dla Boga.
 
Własna ziemia – podstawa wolności. 
 
Ziemia tak naprawdę jest, była i będzie największym bogactwem. Żadna iluzja jakiegokolwiek innego bogactwa nigdy tego nie zmieni. To ziemia rodzi warzywa, owoce, drzewa, to z ziemi wypływa woda, ziemia daje nam schronienie, ciepło i dach nad głową.
 
Człowiek ma zatem wybór – może żyć w mieście by pracować w fabryce lub biurze i zarabiać na wyżywienie i dach nad głową, lub żyć na małym kawałku ziemi na wsi i samemu produkować żywność, samemu budować prosty ekologiczny dom z lokalnych materiałów. Co jest bardziej ekonomiczne, ekologiczne, bardziej życzliwe? Po co spłacać przez 30 lat kredyt mieszkaniowy jeżeli można z pomocą przyjaciół wybudować prosty, solidny, ekologiczny dom w przeciągu kilku miesięcy za 1/10 rynkowej ceny?

Wydaje się że cywilizacja XX wieku zapomniała o tym wszystkim. Teraz 95% ludności zamieszkuje 5% powierzchni ziemi i tłoczy się w miastach. Prawie wszyscy ludzie są uzależnieni od pracy, kredytów, transportu, cen ropy. Tak – to jest uzależnienie, a uzależnienie jest formą niewoli, niewoli na własne życzenie. 

Mając własną ziemię możemy posiadać wszystko co niezbędne do życia. Jeśli ktoś z czytelników wciąż powątpiewa w to, proponuję małą wycieczkę do Czarnowa koło Kamiennej Góry. W tej małej wiosce mieszka rodzina państwa Trojanowskich. Mieszkają na jednym hektarze ziemi, w miejscu w którym ze względu na specyficzny mikroklimat (dookoła góry) okres wegetacyjny zalicza się do najkrótszych w Polsce. Na 10 arach prowadzą ekologiczny ogród, i od dziesięciu lat nie wydali ani złotówki na jakiekolwiek warzywa bądź owoce. Wcale nie oznacza to, że bardzo ciężko pracują w tym ogrodzie, i że nie mają czasu na nic więcej poza pracą w ogrodzie. Jest wręcz odwrotnie. Porozmawiajcie z nimi, sięgnijcie po książki poświęcone permakulturze, eko-osadnictwu, eko-świadomości. Życie na ziemi może rzeczywiście przypominać błogi raj z ogromną ilością wolnego czasu, który można poświęcić swoim pasjom, wewnętrznemu rozwojowi, lub czemukolwiek. Wystarczy odrobina pragnienia, inwencji i sprawdzonej wiedzy.

Srila Prabhupada mawiał: „Obowiązkiem rządu jest dać każdemu obywatelowi na wyłączne użytkowanie kawałek ziemi – hektar lub dwa hektary, tak by mógł on zaspokoić podstawowe potrzeby życiowe całej swojej rodziny”. Władimir Megre mówi: „Idealnie byłoby aby rząd rozdawał każdemu chętnemu obywatelowi po minimum hektarze ziemi na wieczyste użytkowanie, z prawem dziedziczenia, bez prawa sprzedaży – by uniknąć spekulacji”. W chwili obecnej tylko rząd Ukrainy spełnia ten standard i rozdaje swoim obywatelom ziemię. Każdy dorosły obywatel tego państwa może otrzymać przydział 2 hektarów ziemi jeśli zwróci się z takim wnioskiem do władz. Nie ważny jest status społeczny ani zamożność, dwa hektary ziemi należą się każdemu, kto chce na nich żyć i pracować. Korzysta z tego wielu ludzi. Mogą tworzyć na tej ziemi cokolwiek chcą. To nazywa się pierwszym kokiem do wolność. To nazywa się prawdziwym dbaniem o obywateli państwa.
 
Poza Ukrainą i kilkoma republikami Rosji żaden inny rząd na świece nie rozdaje w tej chwili nikomu ziemi za darmo. Pozostaje nam zatem nabyć ziemię na własną rękę, za własne pieniądze. Gdy jest grupa ludzi o podobnym myśleniu, pragnieniach i ideałach, wówczas jest łatwiej, a koszt jednego hektara przy takim zbiorowym zakupie może się znacznie obniżyć. Zgromadzenie pieniędzy na zakup ziemi to jednak nie wszystko. Przed zakupem dobrze jest nawiązać współpracę z lokalnymi władzami, tak aby zechciały one wesprzeć cały projekt i dostosować plan zagospodarowania terenu pod przyszła eko-wioskę. To jest bardzo ważny element.

Reklamy

About Artur Jan Milicki

Współtwórca „Akademii Bosej Stopy”, autor książki „Człowiek na Ziemi”, naturalny budowniczy, zdun, projektant pieców.

16 responses to “Tajemnica jednego hektara.”

  1. Kathlin Austin/Katarzyna says :

    Jestem zachwycona ze istnieje grupa ludzi o podobnych do moich pogladach na zycie.
    Ziemia ma swoja swiadomosc jak i inteligencje i od zarania karmila i sluzyla ludziom na niej zyjacym. To az uwlaczajace ludzkiej inteligencji myslec inaczej, a jednak taka oczywista i potwierdzona naszym istnieniem prawda zostala tak zakamuflowana, ze musimy ja dokumentowac i udowadniac naukowo. Jestem wiec zachwycona ze to, co kazde dziecko czuje instynktownie nareszcie bedzie moglo byc motorem do zycia ludzi doroslych, czyli nas. Ha, ciesze sie ze zyje w tym czasie na ziemi. Nareszcie wracam do domu. Sa i moi przyjaciele i rodzina. Wszyscy my jestesmy gotowi na prowadzenie gospodarstwa oraz sluzenia spolecznosci swoimi umiejetnosciami. Na razie jest nas mala grupka 5 osob trzy niezalezne i jedno malzenstwo. Jest takze jedna Chinka zainteresowana budowaniem swojej rodowej posiadlosci.
    Liczymy na rychle spotkanie i omowienie szczegolow zwiazanych z formalnosciami i organizacja projektu.
    Pozdrawiam wszystkich serdecznie NAMASTE

  2. Anachoreta says :

    Z tym jednym hektarem to trzeba by się zastanowić, zanim się dokona podziału gruntów.
    Hektar hektarowi nie równy.
    W polskim prawie jest takie pojęcie jak hektar przeliczeniowy.
    W skrajnym przypadku VI klasa gruntów i IV okręg podatkowy na jeden hektar przeliczeniowy będzie trzeba mieć aż 20 realnych hektarów. Jeśli mamy powyżej 1 hektara przeliczeniowego możemy płacić KRUS, a nie ZUS, co jest korzystne.

    Lecz jeśli ktoś chce być całkowicie samowystarczalny, mało realne przynajmniej na początek, to mając poniżej 1 hektara przeliczeniowego nie będzie płacił ani ZUS ani KRUS.
    Przy założeniu, że nie ma innych dochodów. Wtedy lepiej mieć poniżej 1 ha przeliczeniowego.

    Więcej napisałem tutaj:
    Aspekty prawne ekowioski

    • Artur Jan Milicki says :

      Tak, to prawda. Hektar przeliczeniowy jest niezbędny do ubezpieczenia KRUS. Jest jednak jeden bardzo istotny niuans prawny. Jeżeli jest załóżmy 5 lub nawet 500 współwłaścicieli ziemi rolnej o obszarze min. jednego hektara przeliczeniowego wówczas każdy z tych współwłaścicieli może ubiegać się o ubezpieczenie KRUS jeśli tylko tego chce. Współwłasność z klauzulą quad-usum również tego nie zmienia. Nie trzeba zatem być właścicielem ziemi o pow 1 ha przeliczeniowego żeby ubezpieczyć się w KRUS, wystarczy być właścicielem np 1% udziału w tym gruncie.

    • Anachoreta says :

      A ty chcesz żeby w Barkowie ziemia była współwłasnością?
      W sumie to tego nigdzie jasno nie napisałeś, dlatego pytam.

    • Artur Jan Milicki says :

      po rozważeniu wielu za i przeciw, ta opcja wydaje mi się najbardziej przyjazna na dzień dzisiejszy – przynajmniej dla części wspólnych. Więcej na ten temat pisałem w tym poście: https://ekowioska.wordpress.com/2010/06/04/eko-wioska-i-wspolwlasnosc-z-podzialem-quoad-usum/

  3. Anachoreta says :

    A co znaczy dla części wspólnych?
    Jakie będą części wspólne, a jakie nie wspólne?

    • Artur Jan Milicki says :

      Tego jeszcze nie ustaliliśmy do końca, ale mamy już kilka pomysłów podziału. Myślimy o tym aby części wspólne stanowiły przynajmniej 20% powierzchni całego areału. Przykładowe przeznaczenie części wspólnych: drogi, ścieżki, plac pod budowę świetlicy, szkoły, domu gościnnego, itp., pole namiotowe dla gości, wspólny las, park, ogród… pomysłów może być wiele… Wrócimy do nich we właściwym czasie.

    • Anachoreta says :

      Fajne pomysły macie. Życzę powodzenia.

    • Gabriela says :

      ostatnio odwiedziłam Twoją stronę,gdyż wraz z mezem jesteśmy zainteresowani projektem eko wioski…od jakiegoś czasu jesteśmy w temacie…prosze o kontakt

  4. tadek says :

    oczywiście można „wyżyć” bez 1 h jak się ma pracę lub inny dochód. Gdzie można” namacalnie” znależć małżeństwo lub choćby 1 osobę która jest w stanie utrzymać się z 1 h bez dodatkowych dochodów i zasiłków opieki społecznej czy caritasu?

    • Artur Jan Milicki says :

      Nie trudziłem się szukaniem takich przykładów bo uwazam że dodatkowy dochód z miłego i życzliwego zajęcia to bardzo fajna rzecz. Ja bardzo lubię pieniądze :) Priorytetem dla mnie jest samozatrudnienie i dążenie do samowystarczalności w możliwie jak najszerszym aspekcie.

  5. Piotrek says :

    Podoba mi się ten cały projekt. Jestem poprostu zachwycony. Od niedawna czytam ten bloog. Moim marzeniem byłoby dołączyć do jednej z takich eko-wiosek. Jednak na przeszkodzie stoi kupno ziemi :( Poprostu nie stać mnie. Niedawno zostałem zwolniony z pracy, szukam następnej. Zaoszczędzoną do tej pory kasę, przeznaczam na życie…

  6. Romiasz says :

    Piotrek i inni poszukujący swojego 1 ha ! Mam pomysł realny ekowioski. Kontakt możliwy przez agricola.krepsko@wp.pl –Romiasz

  7. syl says :

    Nie sprawdzajac nigdzie czy cos takiego jest mozliwe, od jakiegos czasu doszlam do tego, ze tylko w taki sposob moge zyc i jest to calkowicie zgodne i sensowne . Majac ta swiadomosc wiem juz , ze nie bede mogla i chciala sie od tego odwrocic. Teraz czytam i probuje organizowac sie sama w sobie. Mysle tez o znalezieniu osob podobnych. Dziekuje za ten artykul, mysle, ze jest to bardzo wazne.

  8. N says :

    26 lat, 20 arów działki budowlanej i 1,5 hektara rolnej – potrzebuję kogoś, kto pomoże mi „naprawić” mój tok myślenia. Nie chcę sprzedawać mojej ziemi na działki budowlane po przekształceniu. Ej, mówię poważnie…

Trackbacks / Pingbacks

  1. Tajemnica jednego hektara. – sportowefaktywpplkibice103378blog - 6 lipca 2016, 21:53

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: