Pierwsza wiosenna wizyta w Barkowie

To był krótki roboczy, 3 dniowy wyjazd. Pojechałem tam z Lubomirem (naszym 3 letnim synkiem). Spotkałem się z elektrykami, aby ocenić możliwości i koszty podłączenia prądu do budynku mieszkalnego. Koszty są znośnie, więc najprawdopodobniej jeszcze w maju zostaniemy podłączeni do sieci. Kolejnego dnia odwiedziłem Dariusza z Rogojn, po drugiej stronie puszczy Boreckiej i pożyczyłem od niego tipi, wielką patelnię i gar na ognisko. To wszystko będzie nam służyło podczas weekendu Majowego. Zapowiedziało się już sporo gości. W międzyczasie nasz dobry sąsiad, pan Zdzisław, przywiózł nam pół rozrzutnika gnoju (około 3 ton), bo akurat roztrząsał ten cenny nawóz pod ziemniaki na pobliskim polu. W Urzędzie Gminy dowiedziałem się że prawnicy wciąż jeszcze pracują nad umową dotyczącą MPZP. Ostatniego dnia wybrałem lokalizację ogrodu – tuż nieopodal stawu. Udało mi się nawet zrobić pierwszą grządkę. Więcej na ten temat powiedzą zdjęcia:

– Miejsce na pierwszy ogród. Ziemia jest tutaj żyzna i będzie czym podlewać roślinki.

– Zacząłem kopać pierwszą grządkę. Wyciągałem darń kawałek po kawałku…

…następnie wykopałem trochę ziemi spod darni, i do tak przygotowanego dołu ponownie wkładałem darń korzeniami do góry… Zaraz przysypię tą darń ziemią i zaściółkuję słomą kolejny kawałek.

Około godziny 18 pierwsza grządka była już gotowa. Wymiary 5m/1,5m. Myślę że takich grządek powinno powstać jeszcze przed końcem kwietnia minimum 10. Roślinki i nasionka już czekają.

Cała praca nad tą grządka zajęła mi to około 3 godzin. Myślę że kolejne grządki będę w stanie przygotować w ciągu 2 godzin. Zdaje mi się że opanowałem już technikę.

Wczoraj do Barkowa przyjechali Robert Błaszczyk i Łukasz Nowacki. Teraz się z nimi rozminąłem, ale wracam do Barkowa już ten Wielkanocny Poniedziałek i zostanę tam przez kolejne dwa tygodnie.

Ps. Więcej zdjęć z tej wizyty – to efekt mojej zabawy nowym telefonem:

– stawik przy lasku (a raczej dołek do którego spływa woda z północnego i południowego zbocza). Teraz jest dość duży, lecz latem prawie całkowicie wysycha:

– odpoczywałem sobie podziwiając młode brzózki. Same się zasiały. Sarny i krowy dość mocno je obgryzły:

– ta topola puściła pączki, pomimo że od końca lutego leży powalona:

– Puszcza Borecka usłana jest teraz tymi kwiatuszkami:

About Artur Jan Milicki

wolnomyśliciel, społecznik, praktyk i promotor kooperatyzmu, otwartej kultury, ekoosadnictwa, lokalnej samowystarczalności, rozwoju osobistego oraz społecznej i duchowej wolności. Współtwórca „Akademii Bosej Stopy”, autor książki „Człowiek na Ziemi”, naturalny budowniczy, zdun, projektant pieców.

5 responses to “Pierwsza wiosenna wizyta w Barkowie”

  1. Dorota says :

    Oby tak dalej, powodzenia :)

  2. Bronek says :

    pierwszy krok do samowystarczalności wykopany :) do czasu kiedy coś urośnie można korzystać z nowego nabytku i zamawiać pizzę (wegetariańską;)

  3. sylwia says :

    A rośliny i nasiona masz ze sklepu czy z jakichś ekologicznych źródeł?

    • Artur Jan Milicki says :

      Nasionka mamy z różnych źródeł. Część z Ożarowa, część ze zwykłych sklepów z nasionami, część od zaprzyjaźnionych eko-rolników i ogrodników…

  4. luba791 says :

    A widzę że gleba to tam czarna…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: