Morskie turbiny wiatrowe – co one tu robią?

konferencja_goldap

Gdy dwa i pół roku temu stanąłem po raz pierwszy na Barkowskiej górce widziałem te wielkie wiatraki w oddali – około 6-10 km w linii prostej. Było ich kilkanaście. Niewiele wówczas o nich wiedziałem. Wydawały mi się przyjazne. Do głowy mi wówczas nie przyszło że pomiędzy tymi wiatrakami mieszkają ludzie. Wczoraj po raz pierwszy odwiedziłem wieś Suczki, w której te wiatraki stoją. Razem ze znajomym pukaliśmy do drzwi i zapraszaliśmy miejscowych na konferencję, pt “Cała prawda o Wiatrakch” (więcej info: www.goldaprazem.pl). Ten widok i ten dźwięk przeraził mnie. Dzisiaj wieczorem pojechałem tam raz jeszcze, z żoną – aby jej to pokazać, aby ona także usłyszała to i w pełni uzmysłowiła sobie o czym jest mowa. Ciągły, równomierny, monotonny intensywny łomot i jazgot potężnych skrzydeł.

Miałem takie wrażenie jakbym był na wielkim lotnisku. Słyszałem samoloty, które cały czas wyły, ale nigdzie nie odlatywały. Te wiatraki wyją i wyją przez cały dzień i całą noc, bezustannie, godzina po godzinie, miesiąc za miesiącem. Lotnisko lotniskiem, ale dlaczego pomiędzy tymi wiatrakami mieszkają ludzie? Dlaczego postawiono im te wiatraki tak blisko?

U wielu rozmówców słychać było rozgoryczenie. Wiatraki maja tu już od kilku lat. To zdumiewające, ale oni przywykli do tego łomotu. Nie mieli przecież innego wyjścia. Tu jest ich ziemia, ojcowizna, ich całe życie.

Przez ostatnie miesiące dużo dowiedziałem się o tych gigantycznych wiatrakach. Wiem w zasadzie wszystko co chciałem wiedzieć, i stałem się – UWAGA! – zwolennikiem ich likwidacji. Uważam że powinny zniknąć nie tylko ze wsi Suczki, ale ze wszystkich lądów, bo to są wiatraki morskie i powinny stać tylko na morzu. Gdy stoją na lądzie, my wszyscy do nich dopłacamy w postaci droższego prądu, a – co najwazniejsze – ludzie mieszkający w ich najbliższym sąsiedztwie straszliwie cierpią.

– Ale jak to, przecież to jest energia odnawialna? – Zapytał mnie jeden z rozmówców.
– Tak, odnawialna, lecz zupełnie nieefektywna gdy wiatraki stoją na lądzie, gdzie wiatr jest przynajmniej o połowę słabszy niż na morzu.
– To dlaczego te wiatraki stawiane są na lądzie? Kto, po co i dlaczego miałby inwestować miliony w coś co jest nierentowne?
– Unia Europejska – Odparłem zdecydowanie. Unia daje inwestorom wiatrakowym regularne, stałe dotacje. To nic że na lądzie te wiatraki są absurdem. To nic że przy dobrym mazurskim wietrze wykorzystują one od 10 do 20% swojej mocy. To nic że dla utrzymania ich pełnej mocy przesyłowej potrzebne są dodatkowe elektrownie konwencjonalne, napędzane paliwami kopalnianymi. To nic że ekonomiczny i efetywny bilans tych wiatraków jest mocno ujemy. Unia po prostu daje inwestorom dotacje na te wiatraki i już. Unia chce tych wiatraków i chce ich jak najwięcej.

– Ale dlaczego? Jaki Unia Europejska ma w tym interes aby wydawać mnóstwo pieniędzy na coś, co jest kompletnie nieużyteczne i kłopotliwe?

– Unia Europejska jest tworem, który wcale nie musi kierować się logicznym interesem każdej jednostkowej decyzji. Unia Europejska to twór globalny, który “myśli globalnie”. Przy produkcji wiatraków w różnych firmach na terenie Unii zatrudnionych jest około 100 tys. ludzi. Dla Unii Europejskiej w sposób oczywisty zdecydowanie opłaca się produkować wiatraki i utrzymać tych wszystkich ludzi przy zatrudnieniu, bo dzięki temu ludzie ci mogą spłacać swoje kredyty z odsetkami. Unii Europejskiej opłaca się również dotować inwestorów budujących wiatraki bo dzięki temu inwestorzy zaciągają kredyty i mogą spłacać je wraz z odsetkami. Gdyby biznes wiatrakowy został zamknięty, nie można byłoby generować tak pokaźnego zysku w postaci odsetek bankowych. Cała reszta dla Unii Europejskiej to tylko drobiazgi. Troszkę droższy prąd dla mieszkańców Unii Europejskiej to drobiazg – ludzie za to zapłacą. Trochę więcej chorych z powodu syndromu turbiny wiatrowej, to drobiazg – nawet korzystny drobiazg bo jest dodatkowy ruch w systemie zdrowotnym. Czym jest zatem drobna nieefektywność turbin witrowych w generowaniu prądu do sieci w obliczu tak wielkich zysków z odsetek bankowych?

Unia Europejska to twór wspierający w pierwszej kolejności banki. Dla ludzi też coś tam od czasu do czasu kapnie – jakaś dotacja dla zamydlenia oczu. Najważniejsze są jednak banki i ich płynność finansowa – konsumpcja, obrót, konsumpcja, obrót, konsumpcja…

Im bardziej zgłębiam kolejny temat związany z Unią i dotacjami unijnymi, tym bardziej chcę mieć jak najmniej doczynienia z Unią i jej pieniędzmi.

PS. Jeżeli jesteś z okolic powiatu gołdaskiego to wpadnij w sobotę na tą konferencję: www.goldaprazem.pl

PS2. Zdięcia ze wsi Suczki – około 8 km w linii prostej na południe od Barkowa (podnóże Szeskich Wzgórz). Kilka wiatraków stoi tutaj w odległości mniejszej niż 300 metrów od zabudowań mieszkalnych. W wielu krajach minimalna odległość wiatraka od zabudowań wynosi 3000 metrów.

About Artur Jan Milicki

wolnomyśliciel, społecznik, praktyk i promotor kooperatyzmu, otwartej kultury, ekoosadnictwa, lokalnej samowystarczalności, rozwoju osobistego oraz społecznej i duchowej wolności. Współtwórca „Akademii Bosej Stopy”, autor książki „Człowiek na Ziemi”, naturalny budowniczy, zdun, projektant pieców.

9 responses to “Morskie turbiny wiatrowe – co one tu robią?”

  1. Lee Voytee says :

    System bankowy wspierany przez (sr)UNIĘ dotyczy nie tylko wiatraków ale też każdej dziedziny naszego życia. System ten działa niestety na całym świecie bo rządy i parlamentarzyści wchodząc w system władzy zapominają o swoich powinnościach względem wyborców (w szczególności dotyczy to proporcjonalnego systemu wyborczego gdzie nie ma instytucji odwołania). Za ten stan rzeczy winni jesteśmy sami bo po ’89 r. pozwoliliśmy w referendum na przyjęcie konstytucji z takim systemem wyborczym co pociągnęło za sobą degradację i zniszczenie polskiej gospodarki która w wyniku prywatyzacji polską juz nie jest.
    Samozadłużający system finansowy wpędza nas w coraz większe zobowiązania względem banków stale wymagających spłaty nienależnych odsetek których nigdy żaden naród nie będzie w stanie spłacić bo aby je spłacić trzeba wziąć nowy kredyt (obarczony haraczem odsetek) na ich spłacenie. Itd błedne koło.
    ZObaczcie więcej na „kredyt społeczny” i „pieniądze wolne od długu i odsetek”

    • Artur Jan Milicki says :

      Tak Lee. Pieniądż sam w sobie (czyli wolny od odsetek i inflacji) jest jednym z najwspanialszym wynalazków jaki wymyślił człowiek – służy wolności i ułatwianu procesu wymiany. To jest jego jedyna, życzliwa, korzystna funkcja…

      tu jest książka na ten temat: http://zb.eco.pl/bzb/39/pdf/

      Ale jeżeli na pieniądź nakłada się odsetki, staje się on narzędziem zniewolenia i degradacji ludzkości i planety. Niewolnikami są wszyscy uczestnicy wymiany, a w szczególności ci, którzy zaciągają kredyty.

      Przykład:
      Przed wojną Rząd Polski uchwalił tzw ustawę antylichwiarską na mocy której nałożenie na jakikolwiek kredyt pieniężny odsetek większych niż 10% w skali roku było zwykłym przestępstwem. Obecnie ustawa antylichwiarska pozwala już na pobieranie około 22-23% odsetek (czyli lichwy) w skali roku od pożyczonej sumy… Granica przestępstwa została więc podniesiona. W rzeczywistości jednak każda lichwa jest przestępstwem – nawet 0,01%, gdyż lichwa jest narzędziem zniewolenia tych którzy zaciągają pożyczki. Pożyczkobiorcy muszą pracować więcej dla korzyści tych, którzy pożyczki im udzielają, by wypłacić się z lichwy. Można pokusić się o stwierdzenie że tak długo jak lichwa będzie sankcjonowana prawnie, tak długo 99% społeczeństwa będzie żyło w zniewoleniu.

      Jak to zmienić? Jak wprowadzić pieniądz wolny od odsetek i inflacji?
      Zachęcam do lektury książki, drążenia tematu i szukania rozwiązań. Razem możemy więcej: http://zb.eco.pl/bzb/39/pdf/

    • Tomasz says :

      „Im bardziej zgłębiam kolejny temat związany z Unią i dotacjami unijnymi, tym bardziej chcę mieć jak najmniej doczynienia z Unią i jej pieniędzmi.”

      Brawo!
      Bardzo mnie cieszą takie opinnie i wnioski, szczególnie że ludzie ze środowiska, którzy chcą żyć alternatywnie jednocześnie bardzo często przychylnie patrzą na unijne pieniążki i dotacje.

  2. Krzysztof Jankowski says :

    Drogi Autorze,

    niestety, ale wyprowadzenie tych wiatraków na morze nie spowoduje, że staną się one opłacalne, one przestaną przeszkadzać mieszkańcom i chyba tylko tyle. Nie zagłębiałem się w tekst, nie wiem kto ich do tego zmusił, by przyjęli na swój teren wiatraki, ale to będzie jedyny zysk.
    Co do dotacji – wszystkie dotacje, cała „pomoc”, to jedno wielkie zło:
    – bo rodzi się korupcja – urzędnik coś może przyznać lub nie;
    – bo skorzystają najsprytniejsi – niekoniecznie robiąc coś dobrego;
    – bo zanika dobór najlepszego rozwiązania – jeżeli to jest dobre to po co pomoc dodatkowa?

    Dopóki nie zniknie pomoc, dopłaty, dotacje, dofinansowanie czy jak tego nie zwać dopóty będzie źle. Można się czarować, że rolnicy zyskują dzięki UE, ale w rzeczywistości, by oni zyskali to ktoś musi stracić, a kto traci? Konsument, bo nie dostaje najtańszego towaru najlepszej jakości, tylko towar dotowany, a producent (rolnik) jest karany za nadprodukcję – kompletny horror, ale tak to jest jak się żyje w socjalizmie.

    A elektrownie wiatrowe, nawet jeżeli staną na morzu, muszą mieć od 40 do 60% zabezpieczenia energetycznego w elektrowniach konwencjonalnych lub innych dających pewność dostawy energii. No i elektrownie działają w trybie jałowym, by ekolodzy mogli się cieszyć, że się kręcą wiatraki oraz, że działają ogniwa słoneczne.

    • Artur Jan Milicki says :

      Dzięki za komentarz Krzysztofie. Zgadzam się z Tobą całkowicie.

    • Lee Voytee says :

      Wyprowadzenie wiatraków w morze nie jest rozwiązaniem bo wtedy będą one szkodzić żywej przyrodzie ptakom i innym żywym istotom które mają takie samo prawo do życia na naszej planecie jak i my ludzie.
      Zło którego szukamy by go zlikwidować jest w każdym z nas bo każdy z nas przyczynia się do powiększania liczebności populacji ludzkiej a w przy obecnym przeludnieniu muszą pojawić się patologie które wystąpiły już wiele setek lat temu jako wojny powodowane pazernością rasy ludzkiej i których celem było zagrabienie ziemi sąsiada lub zamienienie go w niewolnika by ten tworzył dobra dla naszej wygody.
      Dziś oprócz wojen systemem zniewolenia zajmują się banki których istnienie i funkcjonowanie zagwarantowane jest prawnie w aktach na które my sami daliśmy zgodę wybierając naszych przedstawicieli do ciał ustawodawczych (sejm). System bankowy oprócz bezwzględnego ściągania nienależnych odsetek generuje dla siebie nienależne dochody (odsetki) w które wpada każdy zaciągający kredyt. Kredyty muszą istnieć jako źródło krążącego pieniądza ale nie mogą one pociągać odsetek bo są to pieniądze które nie istnieją (fikcyjne). Pieniądze winno tworzyć państwo w ilości odpowiadającej istniejącemu bogactwu i ani mniej ani więcej a wzrost ilości emitowanego pieniądza jako wzrost istniejącego bogactwa winien powinien mieć odpowiednik w dywidendzie. Tak jak to ujmuje Louis Even w „kredycie społecznym”.
      A dotacje to jeszcze jedno wynaturzenie systemu

  3. bleryon says :

    Czekamy na tego, kto skonstruuje ciche wiatraki (z pewnością się da), które będą bardziej efektywne (też się pewnie da).

  4. stah says :

    energia magnetyczna – od paru lat próbuję zrobić perpetuum ale jestem technicznym ignorantem i jeszcze mi się nie udało – ale wiem że to możliwe……!

    • Lee Voytee says :

      I się nie uda choćbyś był największym technicznym znawcą bo P.M. nie może istnieć co zostało dowiedzione i nie ma sobie co tym głowy zawracać. Kiedyś też wydawało mi się że teoretycznie jest mozliwe ale w praktyce – porażka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: